O mnie - czyli o nauczycielu, który 'zszedł na psy'

Nazywam się Artur Bieryłło. Od ponad dwudziestu lat zajmuję się pracą z ludźmi jako nauczyciel języka angielskiego. Z psami kontakt mam od dzieciństwa. Jednak dopiero kiedy pod nasz dach zawitał Piorun - pies rasy border collie, dowiedziałem się, że istnieje ogromna różnica pomiędzy byciem POSIADACZEM psa, a jego PRZEWODNIKIEM. Ponieważ wraz z żoną zdawaliśmy sobie sprawę, że bordery to psy bardzo wymagające, już zanim przywieźliśmy Pioruna sporo czytaliśmy o szkoleniu psów. W ostatnich czasach na rynku wydawniczym pojawiło się sporo publikacji na ten temat. Nie wszystkie są godne polecenia ale dzięki nim odkryliśmy szkolenie pozytywne. Jest ono oparte głównie na wzmocnieniu pozytywnym, czyli nagradzaniu. Jednak czytanie, a stosowanie to dwie różne sprawy. Stwierdziliśmy, że sami popełniamy zbyt dużo błędów więc postanowiliśmy szukać pomocy fachowca.

Niestety w okolicy nie znaleźliśmy żadnego trenera posługującego się metodami pozytywnymi! W Szczecinie natknęliśmy się na szkołę PSIAFARMA, prowadzoną przez Dianę Olszewską. Przez kilka miesięcy co tydzień pokonywaliśmy 100 kilometrów w jedną stronę by uczestniczyć w szkoleniu. Potem dowiedzieliśmy się o szkole WESOŁAŁAPKA i o tym, że prowadzący ją znany szkoleniowiec Jacek Gałuszka organizuje kursy trenerskie. I tak znaleźliśmy się z Piorunem w Zaborzu gdzie ja uczyłem się jak prowadzić szkolenia, a Piorun dzielnie mnie wspierał. Razem ukończyliśmy kurs trenerski z wynikiem bardzo dobrym! 

Od tego czasu minęło już osiem lat. Pracując z wieloma psami i ich właścicielami zdobyłem niemałe doświadczenie, pomagające w szkoleniu i rozwiązywaniu problemów behawioralnych. Jeśli chcesz wyszkollić psa, albo po prostu sobie z nim nie radzisz, trafiłeś pod właściwy adres.

Ja z Piorunem